Pogrzeb Renate odbył się w Walentynki

Kiedy staliśmy patrząc w górę na gigantyczne drzewo, powiedział mi, że jego żona ma raka płuc i bardzo źle się czuje. – Chemia już nie działa – powiedział cicho. Potem, kilka miesięcy po naszym spotkaniu, Martens napisał ze smutną wiadomością. Powiedział, że zmarła jego żona. Pogrzeb Renate odbył się w Walentynki.

Pomyślałam o tym, jak tego popołudnia w lesie Martens wyjaśnił, jak Dąb Oblubieńca zmienił zdanie na temat „szczęśliwych zbiegów okoliczności”. „Wierzę, że w tym drzewie jest coś magicznego”, przyznał Martens, gdy brązowy liść spadł z dębu i wylądował idealnie na jego ramieniu. „Dostaję gęsiej skórki na samą myśl o tym” – powiedział. Zdarzyło się to również innym posłańcom miłości. Pries, niechętny listonosz z lat sześćdziesiątych, powiedział kiedyś: „Kiedy zobaczyłem, jak wielu zgodnych ludzi zgromadziło drzewo, zacząłem cieszyć się swoją pracą”.

Nie ma planów wycinania Dębu Oblubieńca i możesz napisać do niego już dziś, jeśli jesteś samotny i znudzony Tinderem. Martens powiedział, że randki internetowe nie mogą konkurować z „Dąbem Oblubieńca”. Nie przyłączy się. Opowiedział mi o jednym z najpopularniejszych serwisów randkowych w Niemczech, który wymaga od swoich członków wypełnienia długiego kwestionariusza przed dopasowaniem partnerów w oparciu o skomplikowany system punktowy. „W Internecie pytania pasują do ludzi”, powiedział, „ale przy drzewie to piękny zbieg okoliczności, jak los”.

* Z powodu błędu w edycji ten artykuł pierwotnie błędnie zidentyfikował kilka cytatów podanych niemieckim źródłom wiadomości jako cytaty podane bezpośrednio autorowi.

Bradley miał zaledwie 2 lata, kiedy jego uporczywe problemy z komunikacją sprawiły, że postawiono mu diagnozę autyzmu.

Jego matka, Jayme Frear, dostosowała dietę i styl życia Bradleya. Jego wujek, kręgarz, zasugerował maluchowi spróbowanie zabiegów chiropraktycznych. To znacząco wpłynęło na samopoczucie chłopca, mówi Frear. Bradley ma teraz 10 lat i dobrze sobie radzi w ogólnodostępnej szkole podstawowej, mówi: „Nasz syn wyszedł z dziecka, które nie komunikowało się z tym, kim jest dzisiaj”.

Bradley nie był jedynym, który najwyraźniej zmienił się przez te wizyty. Jego matka, która była wówczas pielęgniarką, tak bardzo przekonała się o ich wartości, że zmieniła ścieżkę kariery. Sama szkoliła się jako kręgarz i od czasu do czasu widuje w swojej praktyce na Florydzie dzieci z autyzmem, które mają dolegliwości układu mięśniowo-szkieletowego. Jednak wielu kręgarzy reklamuje, że mogą leczyć cechy autyzmu, manipulując kręgosłupem; niektórzy wymyślili nawet własne, niesprawdzone techniki, które, jak twierdzą, mogą „skorygować autyzm”.

Wielu rodziców przyciąga te zabiegi, które mogą kosztować ponad 50 dolarów za sesję. Według jednego z szacunków z 2015 r. około 88 procent dzieci ze spektrum w Stanach Zjednoczonych używało leków komplementarnych i alternatywnych. Według raportu „National Health Statistics” z 2008 roku, wśród lekarzy alternatywnych opcji medycyny dla dzieci w Stanach Zjednoczonych, leczenie chiropraktyczne jest najczęstsze.

Niewiele jest badań na temat korzyści płynących z chiropraktyki dla osób z autyzmem. Systematyczny przegląd literatury z 2016 r. wykazał tylko jeden zbiór przypadków, 11 indywidualnych opisów przypadków i jedno badanie kliniczne z 14 uczestnikami, ale bez kontroli. Badacze, którzy sporządzili przegląd, uznali pojedyncze badanie o niskiej jakości, a sprawozdawczość w zbiorze przypadków „niewystarczająca”. Chociaż wszystkie opisy przypadków opisują pewne korzyści, naukowcy stwierdzili, że dowody są zbyt skąpe i zbyt słabe, aby były wiarygodne. Analiza z 2010 r. doprowadziła do tego samego wniosku. „Niejednoznaczne bezpieczeństwo, niejednoznaczna skuteczność: zniechęcić” – napisali jego autorzy.

Nie jest też prawdopodobne, że w najbliższym czasie pojawią się dowody. Eksperci zauważają, że nie ma wiarygodnego wyjaśnienia, w jaki sposób zabiegi chiropraktyczne mogą mieć jakikolwiek wpływ na autyzm. „Gdybym usłyszał, że rodzic mówi mi, że to jest to, do czego dążyli dla dziecka, nie zawahałbym się powiedzieć im, że to nonsens” – mówi Suzanne Lewis, przewodnicząca komitetu doradczego grupy wsparcia Autism Canada. „Nie można zmienić funkcji mózgu, przesuwając płytki szwów lub płytki czaszkowe lub upuszczając podniebienie miękkie lub cokolwiek innego, co mogą promować” – mówi. „Nie ma dowodów na to, że przynosi jakiekolwiek korzyści – a w najlepszym razie masz szczęście, że nie wyrządza szkody”.

Jak dokładnie kręgarze wpadli na pomysł, że ruchome kręgi mogą zmienić przebieg choroby, takiej jak autyzm?

Wyjaśnienie nawiązuje do najwcześniejszych dni zawodu. Chiropraktyka została wynaleziona pod koniec XIX wieku przez Daniela Davida Palmera, byłego sklepikarza i głęboko religijnego „uzdrowiciela magnetycznego”. Palmer wyznawał „witalizm”, filozofię głoszącą, że siła życiowa ożywia wszystkie żywe istoty. Twierdził, że ta siła, którą nazwał „wrodzoną”, przepływa od Boga do ciała nerwami przechodzącymi przez kręgosłup. Powiedział, że ta siła utrzymuje ciało w dobrym zdrowiu. Nauczał, że blokady kręgosłupa lub „podwichnięcia” mogą degradować lub zatrzymać jego przepływ i prowadzić do choroby. W opinii Palmera, kręgarze mogliby usunąć podwichnięcia poprzez regulację kręgów kręgosłupa, pozwalając ciału wyleczyć się ze wszystkiego, od głuchoty po choroby serca.

Medycyna głównego nurtu rozwinęła się dramatycznie od czasów Palmera, ale jego przednaukowe, witalistyczne idee nadal kwitną w społeczności chiropraktyków. Aż 30 procent współczesnych kręgarzy w Ameryce Północnej z dumą praktykuje tradycję witalistyczną. W związku z tym postrzegają autyzm jako jeden z kilkudziesięciu schorzeń, które mogą leczyć poprzez „usuwanie blokad”.

Ci kręgarze są nie tylko na obrzeżach pola. Cliff Hardick — były prezes i obecny członek rady nadzorczej, która nadzoruje ponad 5000 kręgarzy w Ontario w Kanadzie — jest ufarbowanym na wełnę witalistą. W 2017 roku w przemówieniu do kręgarzy na konferencji w Atlancie pochwalił się swoim sukcesem w leczeniu dzieci z opóźnieniami rozwojowymi: „Przychodzą te dzieci. po zaledwie czterech lub pięciu dostosowaniach w ciągu około dwóch lub trzech tygodni ich terapeuta mówi: „Nie wiem, co się dzieje; zaczynają budować zdania”. Oto czym jest chiropraktyka! Na tym polega chiropraktyka!”

Jego publiczność klaskała entuzjastycznie, ale nie każdy jest fanem. Obrońca zdrowia publicznego Ryan Armstrong złożył oficjalną skargę przeciwko Hardickowi w 2017 roku do College of Chiropractors of Ontario, twierdząc, że Hardick używał między innymi „wprowadzającej w błąd i nieodpowiedniej reklamy”. (Nie wymienia konkretnie nazwy autyzmu w skardze). Ale w orzeczeniu wydanym w maju uczelnia stwierdziła, że ​​nie ma podstaw do dyscyplinowania Hardicka. (Hardick nie odpowiedział na wielokrotne prośby o komentarz.) Niezależnie od tego, większość ekspertów twierdzi, że takie anegdoty nie są poparte badaniami. „Nie mamy żadnych aktualnych dowodów, aby wydać jakiekolwiek rozsądne, bezpieczne oświadczenia” – mówi Katherine Pohlman, naukowiec zajmujący się badaniami klinicznymi na Uniwersytecie Parker w Dallas w Teksasie, który bada bezpieczeństwo i skuteczność zabiegów chiropraktycznych.

Przeczytaj: Problem placebo autyzmu

Niektórzy badacze chiropraktyki przyznają, że dowody są skąpe, ale mimo to zalecają krótkie próby przystosowania dzieci z autyzmem, pod warunkiem, że praktykujący jasno mówi o braku dowodów i nie twierdzi, że wyleczy. (Wiele dzieci z autyzmem ma chód i inne problemy motoryczne.) Ale to stawia poprzeczkę zbyt nisko, mówi Timothy Caulfield, profesor prawa i zdrowia publicznego na Uniwersytecie Alberta w Edmonton. „Może być kuszące powiedzenie:„ Cóż, słyszałem, że to pomaga niektórym”, ponieważ jest to łatwiejsze https://produktopinie.top/ niż powiedzenie: „Nie ma dobrych dowodów klinicznych na poparcie tej praktyki” – mówi Caulfield. „Ale prawo — i etyka kliniczna — wymaga, aby [chiroprakcy] byli uczciwi wobec swoich pacjentów”.

Jest to szczególnie ważne dla rodziców, którzy są zbyt chętni, by w to uwierzyć. Im bardziej niespokojni są rodzice, tym większe są szanse, że zwrócą się do takich rzeczy jak pseudonauka, mówi Anne Borden, która ma 9-letniego syna z autyzmem i która założyła Kampanię Przeciw Fałszowi Autyzmowi: „W takim razie jest cała kultura rodziców z autyzmem, gdzie mają grupy wsparcia i rozmawiają przy kawie. Żadne z nich nie jest zapośredniczone; rodzice spotykają się i dzielą ze sobą te wszystkie pseudonaukowe bzdury”.

W szczególności tacy rodzice skupiają się na pozytywnych wynikach, a nie na potencjalnych negatywnych aspektach leczenia. Przegląd istniejącej literatury z 2016 r. na temat chiropraktycznego leczenia autyzmu nie znalazł żadnych doniesień o zdarzeniach niepożądanych, ale to nie znaczy, że ich nie było, stwierdzili naukowcy.

Nawet jeśli ryzyko było zerowe, nadal nie ma wiarygodnych wyjaśnień, w jaki sposób manipulacja kręgosłupa może leczyć autyzm u dzieci. Jednak cała branża powstała, aby wypełnić tę lukę. Na przykład Wellness Media wydaje broszurę zatytułowaną „Autyzm i chiropraktyka”. Język zawarty w tej broszurze jest przekonujący i może brzmieć zasadnie dla każdego, kto nie jest zaznajomiony z nauką: „Korekując podwichnięcia, Twój kręgarz pomoże przywrócić równowagę układu nerwowego i … pomoże zredukować objawy związane z zachowaniem, jednocześnie zwiększając funkcje trawienne i odpornościowe poprzez zwiększoną aktywność układu nerwowego przywspółczulny układ nerwowy.” (Wellness Media nie odpowiedziało na wiele próśb o komentarz.)

Chiropraktyczne strony promocyjne, takie jak Upper Cervical Marketing i Upper Cervical Awareness, również dostarczają gotowe pseudonauki dla kręgarzy próbujących sprzedać swoje usługi. „Kręgi atlasu (C1) i osi (C2) znajdują się w części ciała, która wpływa na wszystko, od prawidłowego funkcjonowania pnia mózgu po swobodny przepływ krwi do mózgu”, mówi jeden z postów na temat świadomości górnej szyjki macicy. „Jeśli ty lub bliska osoba cierpicie na [autyzm], warto poddać się badaniu od kręgarza górnej części szyjki macicy”. Podobne firmy marketingowe i konsultingowe tworzą strony internetowe z artykułami i opisami przypadków, które kręgarze wykorzystują do podtrzymywania swoich twierdzeń.

Roger Turner, 74-letni kręgarz z Barrie w Ontario, wysuwa jeszcze śmielsze twierdzenia. Turner reklamuje, że może „skorygować” autyzm za pomocą swojej „metody Turnera”. Mówi, że w ciągu ostatnich 15 lat wyleczył co najmniej 4000 dzieci i wyszkolił 1400 kręgarzy w swojej metodzie.

Turner koncentruje swoją tytułową technikę na czaszce, ponieważ mówi, że proces porodu lub urazy we wczesnym dzieciństwie mogą zagrozić przestrzeni między czaszką a mózgiem, zmniejszając dostępną ilość krwi i płynu mózgowo-rdzeniowego. Mówi, że podstawową przyczyną autyzmu i innych schorzeń neurorozwojowych może być niewspółosiowość płytek czaszkowych.

Turner wskazuje na listę zakupów innych niepotwierdzonych przyczyn tego stanu, w tym infekcje drożdżakowe, toksyczność metali ciężkich, żywność w kuchence mikrofalowej i uogólnione „toksyczne” środowisko. Ale „najważniejszym czynnikiem, którego brakuje w większości protokołów leczenia, jest zdolność mózgu do funkcjonowania bez zakłóceń” – mówi.

Turner opisał swoje pierwsze sposoby leczenia dzieci autystycznych w lipcu 2008 roku w: Kanadyjski kręgarz, magazyn branżowy dla praktykujących kręgarzy. Niepocieszony płacz jednego dziecka ustał po pierwszej adaptacji czaszki, ku uldze reszty rodziny, napisał w artykule. Po trzech tygodniach przystosowania siedmiolatek odzyskał kontrolę nad czynnościami jelit i przestał nosić pieluchy. „Tutaj zobaczyliśmy nasze pierwsze całkowite odwrócenie za pomocą regulacji czaszki” – napisał Turner. Zauważył, że rodzice 16 innych dzieci autystycznych również zapisali się po usłyszeniu o tym postępie.

Dwa lata później Sandy Hart-Lehmann zabrała swojego 9-letniego syna Christophera do Turnera. Dziś mówi, że czuła się oszukana po wydaniu co najmniej 5000 dolarów kanadyjskich (około 3700 dolarów) na leczenie Turnera przez półtora roku bez żadnych rezultatów. Mówi, że w tym czasie próbowała wszystkiego, co możliwe, aby pomóc synowi, działając z „czystej, przerażającej desperacji”.

Wizyty u Turnera zakończyły się, gdy sam Christopher odmówił terapii. „‚Nie dr T’, powiedział” — wspomina Hart-Lehmann. To był pierwszy raz, kiedy jej syn, łagodny i uległy, odmówił leczenia. Dzisiaj Christopher, w wieku 19 lat, lubi wyśmienitą kuchnię i wakacyjne rejsy oraz jest zapalonym kolekcjonerem modeli monster trucków. Kończy szkołę średnią, kontynuuje terapię logopedyczną i dietetyczną oraz przechodzi na usługi dla dorosłych.

Odpowiadając na komentarz Hart-Lehmanna, Turner powiedział: „Jesteśmy po to, aby pomóc dzieciom. Niestety nie u wszystkich uzyskujemy 100-procentowe wyniki. Nikt tego nie robi.

Niezależnie od tego Turner wciąż ma wielu wielbicieli. Jeden z jego byłych uczniów, Michael Fiske, mówi, że widział sześcioro dzieci z autyzmem w swojej praktyce w Kalifornii i że czworo z nich zaczęło mówić po leczeniu. W rozmowie telefonicznej opisał pewną niewerbalną 10-letnią dziewczynkę pod jego opieką: „Nastąpiła w niej zadziwiająca natychmiastowa zmiana, w której nagle zmieniła się jej cała osobowość. Stała się radosna, szczęśliwa, żywiołowa, [nawiązała] kontakt wzrokowy ze mną, chwyciła mnie za rękę, wskazywała różne rzeczy w pokoju i komunikowała się ze mną… To było jedno z tych niesamowitych doświadczeń, jakie miałem w swoim życiu.”

Fiske leczy również 6-letniego Braydena, u którego zdiagnozowano autyzm w wieku 18 miesięcy i który zaczął widywać się z Fiske dwa lata temu. W tym czasie Brayden mógł wypowiedzieć tylko 10 słów i otrzymywał analizę mowy, zawodu i zachowania stosowanego, mówi jego matka, Carrie Malinoff. Po pierwszym zabiegu – w którym Fiske wykonał coś, co Malinoff nazywa „ściskaniem głowy” – Brayden uspokoił się; po drugiej i trzeciej wizycie jego słownictwo gwałtownie się powiększyło, mówi Malinoff.

Przeczytaj: Czy najczęstsza terapia autyzmu jest okrutna?

Początkowo Brayden miał intensywną terapię, widując Fiske cztery razy w tygodniu, dwa razy dziennie, za 60 dolarów za godzinę. Dzisiaj widuje się z Fiske mniej więcej raz w tygodniu. Pomimo innych terapii, które otrzymał Brayden, Malinoff jest przekonana, że ​​to Fiske dokonał różnicy, „przenosząc kości i usuwając nacisk z mózgu i umożliwiając prawidłowe funkcjonowanie wszystkich płynów”, mówi, przedstawiając relację, która odzwierciedla język na Strona internetowa Fiske. – Brayden nie dotarłby tak daleko, tak szybko.

Bez żadnych rygorystycznych badań naukowych rodzice tacy jak Malinoff nie mogą odróżnić skuteczności leczenia od prostej korelacji, efektu placebo lub błędu potwierdzenia: lekarze chcą wierzyć, że ich leczenie pomaga, a rodzice pilnie chcą, aby ich dzieci pomogły. „Dobrze wiadomo, że myślenie życzeniowe może sprawić, że rodzice zobaczą rzeczy, których inni nie widzą” – mówi Joe Schwarcz, dyrektor Biura ds. Nauki i Społeczeństwa Uniwersytetu McGill w Montrealu. „Pytanie brzmi, czy obiektywni obserwatorzy również zauważają poprawę”.

Jak dotąd brak rygorystycznych dowodów na to, że chiropraktyka może pomóc dzieciom z autyzmem, nie zniechęcił wielu rodziców. Nie powstrzymało też kręgarzy i firm zajmujących się marketingiem chiropraktycznym przed promowaniem swoich usług wśród młodych ludzi i ich rodzin. Jayme Frear mówi, że wie, że chiropraktyka nie leczy bezpośrednio autyzmu.